Loading...
Larger font
Smaller font
Copy
Print
Contents

Wielki Bój 2017

 - Contents
  • Results
  • Related
  • Featured
No results found for: "undefined".
  • Weighted Relevancy
  • Content Sequence
  • Relevancy
  • Earliest First
  • Latest First
    Larger font
    Smaller font
    Copy
    Print
    Contents

    Rozdział 3 - Okres Duchowej Ciemności

    W Drugim Liście do Tesaloniczan apostoł Paweł przepowiedział wielkie odstępstwo, które będzie rezultatem stworzenia systemu władzy papieskiej. Stwierdził on, że dzień Pański nie nadejdzie, „zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, przeciwnik, który wynosi się ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci, a nawet zasiądzie w świątyni Bożej, podając się za Boga” (2 Tes 2,3-4). Dalej zaś ostrzega swych braci: „Albowiem tajemna moc nieprawości już działa” (2 Tes 2,7). Już wtedy apostoł był świadomy tego, że do Kościoła wkradają się błędy przygotowujące drogę rozwojowi papiestwa.WB17 33.1

    Tajemnica nieprawości stopniowo wykonywała swe zwodnicze i bluźniercze dzieło, najpierw skrycie i w milczeniu, później, kiedy zdobyła panowanie nad umysłami ludzkimi, już otwarcie. Prawie niepostrzeżenie wkradły się do Kościoła chrześcijańskiego pogańskie zwyczaje. Duch kompromisu i konformizmu był tymczasowo powstrzymywany w okresie prześladowania Kościoła przez pogaństwo, ale gdy prześladowania się skończyły, a chrześcijaństwo wkroczyło na dwory i pałace królów, zamieniono pokorną prostotę Chrystusa i Jego apostołów na okazałość i pychę pogańskich kapłanów i władców, w miejsce zaś wymagań Bożych postawiono nauki i tradycje ludzkie. Z chwilą, gdy w IV w. nawrócił się rzekomo Konstantyn Wielki, cesarz rzymski, bałwochwalstwo pod płaszczykiem sprawiedliwości zaczęło szybko przenikać do Kościoła. Pogaństwo, niby zwyciężone, było w rzeczywistości zwycięzcą — jego duch opanował Kościół. Nauki, ceremonie, zwyczaje i zabobony pogańskie zmieszały się z doktryną i kultem rzekomych wyznawców Chrystusa.WB17 33.2

    Jako wynik kompromisu chrześcijaństwa z pogaństwem pojawił się przepowiedziany w proroctwie „człowiek grzechu, sprzeciwiający się Bogu i wynoszący się ponad Niego”. Gigantycz-ny system fałszywej religii jest mistrzowskim arcydziełem szatana, rezultatem jego wysiłków zmierzających do objęcia władzy nad światem, by rządzić nim według swojej woli.WB17 33.3

    Szatan już raz starał się zawrzeć ugodę z Chrystusem. Przyszedł do Syna Bożego, gdy Ten przebywał na pustkowiu, i pokazując Mu wszystkie królestwa świata oraz całą ich wspaniałość zaproponował, żeby Chrystus mu się pokłonił, uznając tym samym jego potęgę, a wtedy on ofiaruje Mu cały świat. Chrystus zgromił zarozumialstwo kusiciela i zmusił go do odejścia. Gdy jednak z tą samą pokusą szatan zbliżył się do ludzi, odniósł wielki sukces. Kościół, aby zapewnić sobie ziemskie korzyści i światową sławę, szukał poparcia i przyjaźni u możnych tego świata. Odrzuciwszy zaś Chrystusa — musieli ulec przedstawicielowi księcia ciemności — biskupowi Rzymu.WB17 33.4

    Jedna z głównych nauk Kościoła rzymskiego głosi, że papież jest widzialną głową po-wszechnego Kościoła chrześcijańskiego, najwyższym autorytetem dla biskupów, duchownych i wyznawców na całym świecie. Co więcej, papieżowi nadano tytuł boski. Nazwano go „Pan nasz Papież” (Dominus noster papa) i uznano za nieomylnego1 W ustępie, który stanowi część rzymskiego prawa kanonicznego „Corpus Juris Canonici”, Innocenty III stwierdza, że papież je s t „na ziemi zastępcą nie człowieka, lecz samego Boga”. W glossie do tego ustępu wyjaśnia się, że je s t to spowodowane tym, iż kapłan rzymski je s t zastępcą Chrystusa, który „jest prawdziwym Bogiem i prawdziwym człowiekiem”. Patrz „Decretales Domini Gregorii Papae IX”; „Corpus Juris Canonici”, Lipsk 1881, wyd. II, Paryż 1612, t. II, „Decretales”). Dokumenty, które znajdują się w „Decretales Domini Gregorii Papae IX”, zostały zebrane przez Gracjana, włoskiego wykładowcę prawa kanonicznego, w Bolonii około 1140 roku. Jego dzieło zostało ponownie wydane przez papieża Grzegorza IX w 1234 roku. Inne dokumenty ukazywały się w późniejszych latach i w niektórych wydaniach zawierały „Extravagantes”, dołączone do nich pod koniec XV wieku. Wszystkie one łącznie z „Decretum” Gracjana zostały wydane w 1582 roku jako „Corpus Juris Canonici”. Papież Pius X zatwierdził ich kodyfikację w prawie kanonicznym w 1904 roku i powstałe w ten sposób prawo zaczęło obowiązywać od roku 1918. Tytuł „Pan Bóg Papież” pojawia się w glossie do „Extravagantes” papieża Jana XXII. W wydaniu antwerpskim i paryskim z roku 1612 „Extravagantes z roku 1584 pojawiają się słowa „Dominum Deum nostrum Papam” (Pana Boga naszego Papieża). W kilku następnych wydaniach, które ukazały się po roku 1612, opuszczono słowo „Deum”. Na temat doktryny o nieomylności papieża, ogłoszonej na Soborze Watykańskim (1870-1871) patrz: Philip Schaff, „The Creeds o f Christendom”, t. II, s. 234-271, gdzie zawarte są teksty zarówno wjęzyku łacińskim, ja k i w angielskim. Patrz także Patrick J. Toner w: „The Catholic Encyclopedia”, t. VII, art. „nieomylność”; James Gibbons, „The Faith o f Our Fathers”, Baltimore 1917. Na temat katolickiej opozycji w stosunku do doktryny o nieomylności papieża patrz: Johann Jo sepf Ignaz von Dollinger, „The Pope and the Council”, Nowy Jo rk 1869; W. J. Sparrow Simpson, „Roman Catholic Oposition to Papal Infallibility”, Londyn 1909. Niekatolicki pogląd na nieomylność znaleźć można w: George Salmon, „Infallibility o f th e Church”, Londyn 1914.. On z kolei żąda, aby mu wszyscy oddali cześć. Papiestwo żąda tego, czego szatan żądał od Chrystusa kusząc Go na pustyni, a wielkie rzesze ludzi są rzeczywiście gotowe tę cześć mu oddać.WB17 34.1

    Jednak wyznawcy Chrystusa, którzy mają w swych sercach bojaźń Boga i poważają Jego wolę, dadzą taką samą odpowiedź na to zwodnicze żądanie, jaką dał Chrystus: „Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu będziesz służył” (Łk 4,8). W Słowie Bożym nie występuje ani jedna wzmianka o tym, że Bóg ustanowił kogokolwiek prócz Chrystusa głową Kościoła. Doktryna o supremacji papieskiej jest przeciwna naukom Pisma Świętego. Papież nie ma władzy nad Kościołem Chrystusowym, chyba że na drodze uzurpacji.WB17 34.2

    Rzym oskarżył protestantów o herezję oraz odstępstwo i wykluczył ich z Kościoła. Oskarżenia te jednak dotyczyły raczej jego samego, to on właśnie był tym, który porzucił sztandar Chrystusa i odszedł od „wiary, która raz na zawsze została przekazana świętym” (Jud 3).WB17 34.3

    Szatan dobrze wiedział, że Pismo Święte pomoże ludziom rozpoznać jego kłamstwa i sprze-ciwić się jego mocy. Sam Zbawiciel świata, gdy był kuszony, posłużył się Słowem Bożym. Przy każdym ataku Chrystus bronił się tarczą wiecznej prawdy mówiąc: „Napisano”. Wszystkim twier-dzeniom wroga przeciwstawiał mądrość i moc Słowa. Aby uzyskać władzę nad człowiekiem i utwierdzić swój autorytet, szatan musiał utrzymać ludzi w nieznajomości Pisma Świętego. Biblia wywyższa Boga, a śmiertelnemu człowiekowi wskazuje właściwą jemu pozycję, więc jej święte prawdy musiały być zachowane w tajemnicy. Kościół przyjął ten plan. Przez wiele stuleci rozpowszechnianie Biblii było zabronione. Nie wolno było jej czytać, ani mieć w domu. Pozbawieni skrupułów księża interpretowali prawdy biblijne tak, aby usprawiedliwiały ich postępowanie. W takich okolicznościach uznano powszechnie papieża za zastępcę Boga na ziemi, obdarzonego władzą nad Kościołem i państwem.WB17 34.4

    Ponieważ Biblia, jedyne źródło wykrycia błędu, była niedostępna, szatan działał według swego upodobania. Proroctwo mówi, że odstępca „będzie zamyślał, aby odmienił czasy i prawa” (Dn 7,25 BG). I faktycznie nie zaniedbał tego. Kościół bowiem poważył się usunąć drugie przykazanie Boże i rozdzielił dziesiąte na dwa odrębne przykazania, aby utrzymać pierwotną liczbę przykazań. Było to wyrazem ustępstwa na rzecz nawróconych pogan. Niedawno jeszcze byli oni bałwochwalcami, żeby nie uprawiali kultu pogańskich bożków, dano im możliwość czczenia obrazów i relikwii, a uchwały soboru umocniły ostatecznie ten nowy, chrześcijański system bałwochwalstwa2 „Kult obrazów (...) był jed n ą z tych form odstępstwa chrześcijaństwa, która wkradła się do Kościoła podstępnie, w sposób prawie niedostrzegalny i niezauważalny. Ten rodzaj odstępstwa nie rozwinął się — tak ja k inne herezje — w bardzo krótkim czasie, gdyż w takim przypadku spotkałby się ze zdecydowanym sprzeciwem i potępieniem. Jednak pod płaszczykiem czegoś nieszkodliwego i niewinnego pogańskie praktyki związane z kultem obrazów zaczęły stopniowo być wprowadzane do religii chrześcijańskiej, aż w końcu Kościół pogrążył się głęboko w bałwochwalstwie, które nie natrafiało na żaden skuteczny sprzeciw ani zdecydowany opór. A kiedy w końcu podjęto kroki zmierzające do wykorzenienia tego zła, okazało się, że zbyt głęboko zapuściło ono swoje korzenie, aby można je było usunąć (...). Przyczyn kultu obrazów należy dopatrywać się w bałwochwalczych dążeniach ludzkiego serca i je g o skłonności do służenia raczej stworzeniu niż Stwórcy. Początkowo obrazy i posągi wprowadzano do kościołów nie po to, aby oddawać im cześć, lecz po to, żeby zastąpiły książki i służyły jak o wskazówka dla tych, którzy nie umieli czytać. Drugim celem było wzbudzenie w umysłach wiernych większej pobożności. Można wątpić, czy przyczyniło się to do realizacji tego celu. Jednak je ś li przyjmiemy, że osiągnięto tym sposobem pewne korzyści, to po krótkim czasie skutki okazały się przeciwne do oczekiwanych. Obrazy i posągi wprowadzone do Kościoła wnosiły więcej mroku niż światła, które miało oświecić umysły nieświadomych ludzi. Nie potęgowały one pobożności, lecz raczej ją osłabiały. Mimo że w zamierzeniach miały przybliżyć ludzi do Boga, w rzeczywistości odwróciły umysły od Stworzyciela i skłoniły j e do okazywania czci rzeczom stworzonym” (J. Mendham, „The Seventh General Council, the Second o f Nicaea”, s. III-VI). Wiadomości na temat postępowania i decyzji podjętych przez II Sobór Nicejski w roku 787, który zwołano w celu wprowadzenia kultu obrazów, można znaleźć w następujących opracowaniach: Baronius, „Ecclesiastical Annals”, t. IX, s. 391-407, Antwerpia 1612; J. Mendham, „The Seventh General Council, the Second o f Nicaea”; „Defense of the Discourse Concerning the Idolatry Practiced in the Church o f Rome”, Londyn 1686; „A Select Library o f Nicene and Post-Nicene Fathers”, t. XIV, s. 521-587, Nowy Jork 1900; Charles J. Hefele, „A History o f the Councils o f the Church, From the Original Documents”, 1896, t. V, s. 260-304.342-372..WB17 34.5

    Ustępstwo wobec pogaństwa otworzyło drogę dalszemu znieważaniu autorytetu niebios. Przez niezbożnych przywódców religijnych szatan naruszył także czwarte przykazanie, usunął biblijną sobotę, dzień, który Bóg błogosławił i poświęcił (por. Rdz 2,2-3), a na jego miejsce ustanowił święto obchodzone przez pogan, „czcigodny dzień słońca”. Tej zmiany nie dokonano nagle. W pierwszych wiekach wszyscy chrześcijanie święcili sobotę. Gorliwie bronili czci Boga, a ponieważ wierzyli, że prawo jest niezmienne, stali na straży świętości jego przykazań. Szatan jednak chytrze działał przez swych przedstawicieli, aby osiągnąć zamierzony cel. Chciał uwagę ludu skierować na niedzielę, uczyniono więc ją świętem na cześć zmartwychwstania Chrystusa i w dzień ten zaczęto odprawiać nabożeństwa. Choć sobotę traktowano już tylko jako dzień odpoczynku, była ona jednak dalej przestrzegana.WB17 34.6

    Ażeby urzeczywistnić zamierzone dzieło, szatan jeszcze przed pierwszym przyjściem Chrystusa skłonił Żydów do obciążenia soboty najbardziej rygorystycznymi przepisami i wymaganiami tak trudnymi, że święcenie jej czyniły nieznośnym ciężarem. Korzystając z tych okoliczności przedstawił sobotę jako postanowienie żydowskie. Natomiast dla chrześcijan niedziela była dniem ogólnej radości. Chcąc więc pobudzić ich do nienawiści względem wszystkiego co żydowskie, przekształcił sobotę w dzień postu, smutku i utrapienia.WB17 37.1

    W pierwszej połowie czwartego stulecia cesarz Konstantyn wydał dekret obowiązujący w całym Cesarstwie Rzymskim, na mocy którego niedziela stała się powszechnym świętem3 Prawo wydane przez cesarza Konstantyna 7 marca 321 roku, a dotyczące dnia odpoczynku, brzmi: „Wszyscy sędziowie i wszystek lud miejski oraz wszyscy rzemieślnicy mają odpoczywać w czcigodnym Dniu Słońca. Jednak mieszkańcy wsi mogą w tym dniu swobodnie pracować na polach, często bowiem się zdarza, że właśnie wtedy wypada najkorzystniejsza chwila do siewu ziarna lub sadzenia winorośli. Nie należy więc marnować okazji, danej na ten krótki czas przez opatrzność niebios” (Joseph Cullen Ayer, „A Source Book for Ancient Church History”, Nowy Jo rk 1913, s. 284-285. Łaciński oryginał znajduje się w „Codex Justiniani”. Tekst łaciński prawa i jeg o angielski przekład cytowany je s t przez Jamesa A. Hesseya w „Bampton Lectures, Sunday”, 1866, s. 58; patrz: Albert Henry Newman, „A Manual of the Church History”, Filadelfia 1933, t. I, s. 305-307; LeRoy E. Froom, „The Prophetic Faith o f Our Fathers”, Waszyngton 1950, t. I, s. 376-381.. Pogańscy obywatele czcili ten dzień jako „dzień słońca”, chrześcijanie zaś jako dzień zmartwychwstania Pańskiego. Aby uniknąć konfliktów cesarz postanowił oba te sprzeczne pojęcia chrześcijan i pogan połączyć w jedno. Wspierali go w tym również przywódcy Kościoła. Opanowani pychą i żądzą władzy spodziewali się, że w ten sposób ułatwią poganom przyjęcie chrześcijaństwa, a jeżeli zarówno chrześcijanie, jak i poganie święcić będą jeden i ten sam dzień, wzrośnie potęga i wspaniałość Kościoła. Wielu pobożnych chrześcijan poczęło z biegiem czasu uważać, że niedziela jest w pewnym stopniu święta, ale nadal święcono dzień Pański, sobotę, zgodnie z czwartym przykazaniem.WB17 37.2

    Na tym jednak zwodziciel nie zakończył swego dzieła. Postanowił opanować chrześcijaństwo przy pomocy swego zarządcy, wyniosłego papieża, uważającego się za zastępcę Chrystusa. Swój cel osiągnął poprzez połowicznie nawróconych pogan oraz żądnych godności prałatów i duchownych miłujących w istocie rzeczy ten świat. Od czasu do czasu zwoływano synody i sobory, na które przybywali dostojnicy Kościoła z różnych stron świata. Na każdym z takich zgromadzeń obniżano ważność dnia Pańskiego, a wywyższano niedzielę. W końcu pogańskie święto uznano za Boże, a biblijną sobotę za pozostałość żydostwa, tych zaś, którzy sobotę święcili, poczęto prześladować i wyklinać.WB17 37.3

    Wielki odstępca wywyższył się „ponad wszystko, co się zwie Bogiem lub jest przedmiotem boskiej czci” (2 Tes 2,4). Ośmielił się zmienić w prawie Bożym to przykazanie, które niezawodnie wskazuje ludziom na prawdziwego i żyjącego Boga. W czwartym przykazaniu Bóg objawiony jest „jako Stwórca nieba i ziemi” i tym różni się od fałszywych bogów. Siódmy dzień tygodnia został poświęcony na pamiątkę stworzenia jako dzień odpoczynku dla ludzi. Sobota została ustanowiona po to, aby ustawicznie przypominać, że Bóg jest żyjącym Stwórcą, źródłem życia i obiektem czci. Szatan, usiłując skłonić ludzi do niewierności względem Boga i do nieposłuszeństwa prawu Bożemu, skierował swe ataki właśnie na przykazanie, które ukazuje Boga jako Stwórcę.WB17 37.4

    Protestanci również uważają, że zmartwychwstanie Chrystusa w niedzielę uczyniło ten dzień chrześcijańskim sabatem, Pismo Święte jednak nie daje na to żadnych dowodów. Przecież ani Chrystus ani Jego uczniowie nie przypisywali niedzieli żadnego wyjątkowego znaczenia. Święcenie niedzieli według ustawy chrześcijańskiej ma swoje źródło we wspomnianej „tajemnicy nieprawości” (2 Tes 2,7), która rozpoczęła swe dzieło już za czasów apostoła Pawła. Gdzie i kiedy ustanowił Bóg papiestwo? Na jakiej podstawie nastąpiła zmiana, dla której nie ma poparcia w Piśmie Świętym.WB17 37.5

    W szóstym stuleciu papiestwo stało się już niezachwianą potęgą. Stolicę tej mocy wzniesiono w cesarskim mieście, a biskup rzymski uznany został za głowę Kościoła. Pogaństwo ustąpiło miejsca papiestwu. Smok dał bestii władzę, „siłę swoją i tron swój, i wielką moc” (Ap 13,2). Rozpoczęło się 1260 lat ucisku papieskiego, przepowiedzianego w proroctwach Daniela i Jana (por. Dn 7,25; Ap 13,5-7). Chrześcijanie musieli wybierać pomiędzy wyrzeczeniem się prawdziwej wiary i przyjęciem kultu papieskiego oraz papieskich zwyczajów a życiem w więzieniach, torturami, stosem lub śmiercią z rąk kata. Wypełniły się słowa Chrystusa: „A będą was wydawać i rodzice, i bracia, i krewni, i przyjaciele, i zabijać niektórych z was, i będziecie znienawidzeni przez wszystkich dla imienia mego” (Łk 21,16-17). Znowu rozpoczęły się prześladowania, prowadzone z jeszcze większą gwałtownością niż dawniej, a świat stał się ogromnym polem walki. Przez wiele stuleci prawdziwy Kościół Boży znajdował schronienie w odosobnieniu i ukryciu. Prorok mówi: „I uciekła niewiasta na pustynię, gdzie ma miejsce przygotowane przez Boga, aby ją tam żywiono przez tysiąc dwieście sześćdziesiąt dni” (Ap 12,6).WB17 37.6

    Zdobycie panowania przez Kościół rzymski było początkiem ciemnego średniowiecza. Im większa była moc tego Kościoła, tym większa nastawała w świecie ciemność. W miejsce Chrystusa za prawdziwą opokę uznano papieża. Zamiast wierzyć w przebaczenie grzechów i zbawienie w Synu Bożym, lud wpatrywał się w papieża i ustanowionych przez niego biskupów i kapłanów. Uczono, że papież jest ich ziemskim pośrednikiem i nikt nie może zbliżyć się do Boga bez jego pomocy, oraz że papież stoi na miejscu Boga i dlatego należy mu się bezwzględne posłuszeństwo. Uchylanie się od wymagań papieża było wystarczającym powodem wymierzania winnym najsroższych kar fizycznych i duchowych. W ten sposób umysły ludzi odwrócone zostały od Boga i skierowane na ludzi błądzących, omylnych i okrutnych, a właściwie na samego księcia ciemności, który przez nich sprawował władzę. Grzech przybrał szatę świętości. Gdy usunięto Pismo Święte, a człowiek stał się jedynym autorytetem, nastał czas fałszu, zwiedzenia i niesprawiedliwości. W wywyższeniu praw ludzkich i tradycji objawił się upadek i zepsucie jako wynik odrzucenia prawa Bożego.WB17 38.1

    Były to niebezpieczne dni dla Kościoła Bożego. Prawdziwych chrześcijan, dzierżących wysoko sztandar Chrystusa, było niewielu. Choć prawda miała swych nielicznych obrońców, zdawało się, że błąd i bałwochwalstwo całkowicie zapanowały, a prawdziwa religia została wytępiona. Zapomniano o ewangelii, rosła liczba rozmaitych praktyk religijnych, ludzi zaś gnębiono ciężkimi i surowymi karami.WB17 39.1

    Uczono nie tylko tego, że papież jest pośrednikiem między Bogiem a ludźmi, ale także, że przez własne uczynki mogą dostąpić zbawienia. Dalekie pielgrzymki, akty pokuty, kult relikwii, wznoszenie ołtarzy, kościołów, grobów świętych, składanie wielkich danin na rzecz Kościoła — te i wiele innych rzeczy ustanowiono dla ułagodzenia gniewu Bożego i zapewnienia sobie łask nieba, tak jak gdyby Boga — na wzór człowieka — można było przebłagać darami i praktykami pokutnymi.WB17 39.2

    Mimo iż wśród przywódców Kościoła rzymskiego panoszyły się grzechy i zbrodnie, jego wpływ stale wzrastał. Mniej więcej z końcem ósmego wieku zwolennicy papiestwa starali się udowodnić, że biskupi rzymscy już w pierwszych wiekach istnienia Kościoła posiadali taką samą władzę, jaką teraz sobie przypisują. W tym celu należało posłużyć się środkiem, który by posiadał rangę autorytetu, i o to postarał się ojciec kłamstwa. Mnisi fałszowali stare rękopisy, odkrywano nieznane dotąd uchwały soborów kościelnych, które poświadczały panowanie papieża od najdawniejszych czasów. Kościół, odrzuciwszy prawdę, chętnie korzystał z tych fałszerstw4 Wśród dokumentów, uważanych obecnie za falsyfikaty, Dar Konstantyna i Dekrety Pseudoizydoriańskie mają szczególne znaczenie. Omawiając fakty dotyczące tej kwestii oraz kiedy i przez kogo sfałszowany został tak zwany Dar Konstantyna, M. Gosselin stwierdził: „Chociaż document ten je s t niewątpliwie sfałszowany, to jednak będzie rzeczą bardzo trudną określić datę jego powstania. M. de Marca, Muratori i inni krytycy są zdania, że powstał w VIII wieku przed objęciem tronu przez KaroIa Wielkiego. Muratori uważa za prawdopodobne, iż mógł on powstać właśnie w tym celu, aby monarcha ten oraz Pepin okazali się wspaniałomyślni wobec Stolicy Świętej” (Gosselin, „The Power o f the Pope during the Middle Ages”, t. I, s. 321, Baltimore 1853). Co do daty powstania Dekretów Pseudoizydoriańskich patrz: Mosheim, „Ecclesiastical History”. M. L’Abbe Fleury, historyk katolicki, pisząc niemal pod koniec XVII wieku, wskazuje, że te „fałszywe dekrety uważano za autentyczne przez okres ośmiuset lat” oraz że „odrzucenie ich jak o autentyku w ostatnim stuleciu wymagało uporania się z wieloma trudnościami”. „To prawda — dowodzi Fleury — że obecnie trudno je s t nie uznać tych dekretów za fałszywe,jeżelijest się poinstruowanym w tej kwestii” (Fleury, „Ecclesiastical History, Londyn 1732, t. V, s. 196). Patrz także: Gibbon, „Decline and Fall o f the Roman Empire”)..WB17 39.3

    W owym czasie, gdy błędne nauki hamowały rozwój dzieła Bożego, mała liczba wiernych, budujących na prawdziwym fundamencie wiary, była prześladowana. Jak budowniczowie na murach Jerozolimy za dni Nehemiasza, tak niektórzy i wtedy byli gotowi powiedzieć: „Zwątlała siła tragarza, a gruzu wiele, nie zdołamy sami odbudować muru” (Ne 4,10). Zmęczeni prześladowaniami i stałą walką z fałszem, niesprawiedliwością i trudnościami, jakie jedynie szatan mógł wymyślić, aby powstrzymać rozwój dzieła Bożego, niektórzy, dotychczas jeszcze wierni, zniechęcali się, a dla zapewnienia sobie spokoju, ochrony dóbr i życia, odwracali się od prawdziwego fundamentu. Jednak inni, nieustraszeni, śmiało mówili: „Nie bójcie się ich! Pana, wielkiego i strasznego, wspomnijcie” (Ne 4,14). Pracowali dalej, a każdy „miał miecz przypasany do boku i tak budował” (Ne 4,18) — „miecz Ducha, którym jest Słowo Boże” (Ef 6,17).WB17 39.4

    Nieprzyjaciółmi Boga kieruje zawsze duch nienawiści i sprzeciwu wobec Jego prawdy. Jednak od sług Bożych wymaga się takiej czujności i wierności jak dawniej. Słowa, które Chrystus skierował do pierwszych swych uczniów, odnoszą się do wszystkich Jego naśladowców aż do końca czasu: „To, co wam mówię, mówię wszystkim. Czuwajcie!” (Mk 13,37).WB17 39.5

    Ciemność stawała się coraz większa. Kult obrazów był coraz bardziej powszechny, panowały najbardziej absurdalne i bałwochwalcze zwyczaje. Przed obrazami paliły się świece, a do postaci na nich przedstawionych modlono się. Zabobony do tego stopnia opanowały umysły ludzkie, iż wydawało się, że człowiek stracił rozsądek. Zmysłowi i zepsuci kapłani oraz biskupi stali się miłośnikami grzesznych przyjemności. Ludzie biorąc z nich przykład, pogrążali się w zacofaniu duchowym i grzechu.WB17 39.6

    Dalszy krok w papieskich uzurpacjach uczyniono w jedenastym stuleciu, kiedy papież Grzegorz VII ogłosił nieomylność Kościoła rzymskiego. Między innymi dowodził, że Kościół nigdy jeszcze nie zbłądził i nigdy — zgodnie z Pismem Świętym — zbłądzić nie może. Biblia jednak nie popierała tych twierdzeń papieża. Dumny kapłan rościł sobie prawo do ustanawiania i zrzucania z tronu władców, do nieomylności i unieważniania wszelkich Bożych i ludzkich postanowień, podczas gdy nikt nie mógł anulować wydanych przez niego zarządzeń5 „Dictates” Hildebranda (Grzegorza VII). Patrz: Baronius, „Ecclesiastical Annals”, Antwerpia 1608, t. XI, s. 479. „Ecclesiastical History”, 1836..WB17 39.7

    Despotyczny charakter Grzegorza VII ujawnił się jaskrawo w postępowaniu z cesarzem niemieckim, Henrykiem IV. Cesarz odważył się przeciwstawić władzy papieskiej, w odpowiedzi papież rzucił na niego klątwę kościelną i ogłosił detronizację cesarza. Henryk IV przerażony niewiernością i groźbami podwładnych mu książąt, których nakaz papieski zwolnił od przysięgi i zachęcił do buntu, zrozumiał, że pogodzenie się z Rzymem jest jedynym ratunkiem. W towarzystwie żony i wiernych sług przekroczył w zimie Alpy, żeby ukorzyć się przed papieżem. Gdy przybył do zamku w Canossie, w którym przebywał Grzegorz VII, zaprowadzono go bez orszaku przybocznego na podwórze, gdzie na ostrym mrozie, z odkrytą głową i boso, w pokutniczym odzieniu, czekał na pozwolenie zobaczenia się z papieżem. Dopiero po trzech dniach modlitwy i postu był do-prowadzony do niego i mógł prosić o wybaczenie. Grzegorz VII udzielił mu swego przebaczenia, lecz pod warunkiem, że Henryk jedynie za przyzwoleniem papieskim obejmie tron i będzie sprawował władzę cesarską. Rozzuchwalony zwycięstwem papież, chełpił się odtąd, że do jego obowiązków należy upokarzanie monarchów.WB17 40.1

    Jakże jaskrawa jest różnica między wyniosłą i bezwzględną postawą tego arcykapłana a pokorą i łagodnością Chrystusa, który puka do drzwi serca i prosi o wstęp, by móc dać przebaczenie oraz pokój, i który nauczał uczniów: „I ktokolwiek by chciał być między wami pierwszy; niech będzie sługą waszym” (Mt 20,27).WB17 40.2

    Następne stulecia były świadkami dalszego mnożenia się błędnych nauk wywodzących się z Rzymu. Jeszcze przed powstaniem papiestwa nauki pogańskich filozofów wywierały duży wpływ na Kościół. Liczni chrześcijanie, pozornie nawróceni, nie tylko sami trwali w zasadach filozofii pogańskiej, ale narzucali je innym, aby wzmocnić sweWB17 40.3

    wpływy. W ten sposób do religii chrześcijańskiej wkradły się poważne błędy. Dominującym błędem była wiara w nieśmiertelność duszy ludzkiej i jej życie po śmierci. W konsekwencji tego powstała nauka o wiecznych mękach piekielnych. Nauki te stanowiły fundament, na którym Rzym budował dalsze dogmaty, takie jak wstawiennictwo świętych i kult Marii.WB17 40.4

    Było to przygotowaniem drogi dla dalszych doktrynalnych wymysłów, z których jednym, po-gańskiego pochodzenia, jest nauka o czyśćcu, mająca na celu zastraszenie małowiernych i zabobonnych6 Doktor Joseph Faa Di Bruno definiuje pojęcie czyśćca w sposób następujący: „Czyściec je s t stanem cierpień po życiu doczesnym, kiedy to dusze są na jak iś określony czas odosobnione. Kto umiera po odpuszczeniu mu grzechów śmiertelnych, ten musi przejść przez stan oczyszczenia z wad i ułomności, musi odczuwać wciąż trwający ból, który temu towarzyszy. Po rozliczeniu się z grzechów niektórzy muszą jeszcze odbyć okresową karę. Dotyczy to również dusz opuszczających świat i skalanych grzechami” („Catholic B e lie f’, 1884, s. 196). Patrz także: K. R. Hagenbach, „Compendium ofthe History ofDoctrines”, t. I, s. 234-237.405.408, t. II, s. 135-150.308-309; Charles Elliott, „Delineations o f Roman Catholicism”, t. II; „The Catholic Encyclopedia”, t. XII, hasło „purgatory” (czyściec).. Nauka ta głosi istnienie miejsca mąk, gdzie dusze osób nie zasługujących na wieczne potępienie odbywają pokutę za swe grzechy i mogą być stamtąd wzięte do nieba, gdy zostaną uwolnione od wszelkiego zła.WB17 40.5

    Inny jeszcze wymysł pozwolił Rzymowi wykorzystywać bojaźń i grzechy swych poddanych. Była nim nauka o odpustach7 Szczegółowa historia doktryny o odpustach występuje w „The Catholic Encyclopedia”, hasło „indulgences”. Patrz również: Carl Ullmann, „Reformes before the Reformation, t. I; M. Creighton „History o f the Papacy”, t. V, s. 56-64.71; L. Von Ranke, „History of the Reformation in Germany”, t. I, s. 3 3 1 .335-337.343-346; Charles Elliott, „Declineations o f Roman Catholicism”, t. II; H. C. Lea, „A History o f Auricular Confession and Indulgences”; G. P. Hisher, „The Reformation”. O praktycznych skutkach doktryny o odpustach w okresie reformacji traktuje publikacja H. C. Lea, „Indulgences in Spain”. Pracę tę opublikowano w „Papers ofthe American Society o f Church History”, t. I, s. 129-171. O wartości tego historycznego „świata z boku” mówi Lea w paragrafie wstępnym: „Niewzruszona sporem, który rozgorzał między Lutrem a doktorem Eckiem i Sylwestrem Prieriasem, Hiszpania spokojnie kroczyła dalej po starej ścieżce, dostarczając mnóstwa niezbitych dokumentów, dzięki którym możemy zbadać całą tę sprawę w świetle czysto historycznym”.. Wszystkim, którzy wzięliby udział w wojnach papieskich prowadzonych w celu rozszerzenia jego świeckiej władzy bądź ukarania nieprzyjaciół czy zniszczenia tych, którzy odważyli się odmówić Rzymowi duchowego zwierzchnictwa, zapewniono całkowite odpuszczenie grzechów przeszłych, obecnych i przyszłych oraz uwolnienie od wszelkich kar i mąk, zasądzonych za popełnione przestępstwa. Uczono też, że można również uwolnić się od grzechów oraz wybawić dusze zmarłych przyjaciół przez ofiarowanie pieniędzy na Kościół. Dzięki tym naukom Rzym napełnił swe skarbce, z których mógł czerpać na wystawne, beztroskie i dostatnie życie rzekomych następców Tego, który nawet nie miał gdzie głowy skłonić.WB17 40.6

    Biblijną wieczerzę Pańską zastąpiono wypaczającą jej sens ofiarą mszy świętej8 Na temat doktryny o mszy patrz: Wiesman, „The Real Presence o f The Flesh and Blood o f Our Lord Jesus Christ in the Blessed Eucharist; I. Phole, „The Catholic Encyclopedia”, hasło „eucharist”; P. Schaff, „Cannons and Decrees o f the CounciI o f Trent”, Londyn 1851, s. 70-79; K. R. Hagenbach, „Compendium o f th e History o f D o c trin e s” , t. I, s. 2 1 4 -2 2 3 .3 9 3 -3 9 8 , t . II, s. 8 8 -1 1 4 ; J. Kalin, „Institues”, t. IV; R. Hooker, „Ecclesiastical Polity”, t. V; Charles Elliot, „Delineations o f Roman Catholicism”, t. II.. Kapłani podczas tej bezskutecznej ceremonii udawali, że dokonują przemiany zwykłego chleba i wina na rzeczywiste ciało i krew Chrystusa i z zarozumialstwem twierdzili, że mają moc tworzenia Boga, Twórcy wszechrzeczy. Pod groźbą śmierci żądano od wyznawców uznania tych heretyckich nauk obrażających Boga, a tych, którzy się im sprzeciwiali masowo palono na stosach (por. kardynał Wiseman, The Real Presence of the Body and Jezus Christ in the Blessed Eucharist, Proved From the Scripture, VIII, 3,26).WB17 41.1

    W trzynastym wieku wprowadzono inkwizycję, najstraszliwsze narzędzie papiestwa. Sam książę ciemności współdziałał z przywódcami hierarchii papieskiej. W czasie tajemnych posiedzeń tej instytucji szatan i jego aniołowie sprawowali władzę nad umysłami złych ludzi. Na posiedzeniach tych znajdował się jednak również anioł Boży, spisując ponure sprawozdanie o ich uczynkach, niegodziwych wyrokach, jak również historię wstrząsających tortur i morderstw. „Wielki Babilon” pijany był „krwią świętych”. Miliony ciał męczenników wołały do Boga o pomstę nad tą odstępczą mocą.WB17 41.2

    Papiestwo stało się tyranem świata. Cesarze i królowie poddawali się bezwolnie rozporządzeniom rzymskich biskupów. Zdawało się, że w mocy Rzymu spoczywa doczesny i wieczny los ludzkości. Przez długie stulecia wszędzie z uległością przyjmowano nauki Rzymu, wypełniano ze czcią wszelkie ceremonie, obchodzono nakazane przez Rzym święta. Poważano i wspierano duchowieństwo. Kościół rzymski doszedł do szczytu potęgi, czci i wspaniałości.WB17 41.3

    Jednak „południe papiestwa było północą dla świata” (J. A. Wylie, The History of Protestantism, t. I, rozdz. 4). Pismo Święte było nieznane nie tylko ludowi, ale i kapłanom. Podobnie jak kiedyś faryzeusze, przywódcy papiescy nienawidzili światła, które by mogło im ukazać ich grzechy. Odrzuciwszy miarę sprawiedliwości Bożej — prawo Boże — papiestwo wykorzystywało swoją potęgę, a niesprawiedliwe praktyki mnożyły się bez ograniczeń. Szerzyły się oszustwo, chciwość i rozwiązłość. Nie cofano się przed zbrodnią, żeby tylko zdobyć zaszczyt czy stanowisko. Pałace papieży i prałatów były miejscem najpodlejszej rozpusty. Niektórzy papieże byli winni zbrodni, które wstrząsały sumieniami nawet władców świeckich, tak że nieraz sami starali się oni usunąć z urzędu dygnitarzy Kościoła, jako postacie zbyt nikczemne, by je tolerować. Przez całe wieki Europa nie czyniła żadnych postępów w wiedzy, w sztuce, ani w cywilizacji. Tępota moralna i umysłowa opanowała całe chrześcijaństwo.WB17 41.4

    Stan świata pod panowaniem rzymskiej potęgi przedstawiał jaskrawe wypełnienie proroctw Ozeasza: „Lud mój ginie, gdyż brak mu poznania; ponieważ ty odrzuciłeś poznanie, i Ja ciebie odrzucę; abyś mi nie był kapłanem, a ponieważ zapomniałeś o zakonie swojego Boga, Ja też zapomnę o twoich dzieciach” (Oz 4,6); „nie ma w kraju ani wierności, ani miłości, ani poznania Boga. Jest natomiast krzywoprzysięstwo, kłamstwo, zabójstwo, kradzież, cudzołóstwo, rabunek, morderstwa idą za morderstwami” (Oz 4,1-2). Takie były skutki odrzucenia Słowa Bożego.WB17 41.5

    Larger font
    Smaller font
    Copy
    Print
    Contents